Podwójne standardy jakości żywności – czym są i jak UE z nimi walczy?

Czy produkty tej samej marki mogą mieć różny skład w zależności od kraju, w którym są sprzedawane? Okazuje się, że tak – i właśnie na tym polega zjawisko określane jako podwójne standardy jakości żywności. To problem, który od lat budzi kontrowersje na rynku unijnym i który doczekał się w końcu regulacji prawnych. Poniżej wyjaśniamy, czym jest podwójna jakość żywności w UE, skąd się wzięła i jakie przepisy mają jej przeciwdziałać.


Czym jest podwójna jakość żywności – definicja

Co to jest stosowanie podwójnych standardów jakości? To praktyka polegająca na wprowadzaniu do sprzedaży w kilku krajach UE produktów pod tą samą marką, w identycznym lub łudząco podobnym opakowaniu, które jednak istotnie różnią się składem lub właściwościami. Innymi słowy, produkt o podwójnym standardzie to taki, który – ze względu na istotne zmiany w składzie lub charakterystyce – jest produktem gorszej jakości w porównaniu z tym samym produktem oferowanym w innym kraju UE. Wyjątkiem są sytuacje, gdy różnice te są uzasadnione rzetelnymi i obiektywnymi przyczynami.

Warto zaznaczyć, że problemem jest nie tylko podwójna jakość produktów spożywczych. Dotyczy on również innych produktów konsumenckich codziennego użytku – kosmetyków, środków czystości, odzieży, a nawet elektroniki.


Skąd wziął się problem – historia podwójnych standardów jakości

Temat podwójnych standardów jakości żywności pojawił się na forum unijnym już w 2009 roku, gdy posłowie do Parlamentu Europejskiego z państw Europy Środkowo-Wschodniej skierowali pierwsze zapytania do Komisji Europejskiej. Zasygnalizowano wówczas, że międzynarodowe koncerny spożywcze sprzedają na rynkach środkowoeuropejskich te same produkty, lecz o innym, gorszym składzie, niż w Europie Zachodniej. Zarzucono więc producentom świadome dzielenie konsumentów unijnych na lepszych i gorszych. W 2013 roku Parlament Europejski przyjął rezolucję, w której uznał tego rodzaju praktyki za przejaw niedozwolonej dyskryminacji.

Dyskusja na nowo rozgorzała w 2015 roku, za sprawą Czech, gdzie badania wykazały, że różnice w składzie produktów działają na niekorzyść konsumentów ze Środkowej i Wschodniej Europy. Przykłady były wymowne: paluszki rybne Iglo sprzedawane w czeskich supermarketach zawierały o 7% mniej ryb niż te z niemieckich sklepów, a napój Sprite oferowany w Czechach zawierał więcej aspartamu niż jego odpowiednik w Niemczech. Podobne nieprawidłowości odnotowano w kolejnych latach w Słowacji, Rumunii, Bułgarii, Chorwacji, Słowenii, na Węgrzech i Litwie – m.in. w przypadku kawy (różnice w zawartości kofeiny i cukru) oraz mrożonej herbaty (mniejsza zawartość cukru lub zastępowanie go sztucznymi słodzikami).

Analizy na rynku chorwackim wykazały ponadto, że słoiczek dania dla dzieci firmy HiPP (bio ryż z marchewką i indykiem) sprzedawany w Niemczech zawierał 38% warzyw i 15% ryżu, podczas gdy ten sam produkt w Chorwacji i Polsce zawierał jedynie 24% warzyw i aż 21% tańszego ryżu. Z kolei pizza marki Dr. Oetker sprzedawana na Słowacji zawierała mniej sera i pomidorów, miała mniejszą średnicę i wagę niż jej odpowiednik w Niemczech czy Austrii.

13 października 2017 roku w Bratysławie zorganizowano Szczyt Konsumencki pod hasłem „The Equal Quality of Products for All”, zainicjowany przez rządy Słowacji i Czech. Wyniki testów porównawczych oraz presja państw Europy Środkowo-Wschodniej skłoniły instytucje UE do podjęcia bardziej stanowczych działań. Konkretne propozycje regulacji prawnych pojawiły się w 2018 roku.

Producenci żywności od początku przyznawali, że różnice w składzie produktów rzeczywiście istnieją, argumentując jednak, że wynikają one z lokalnych preferencji konsumentów, a nie z ich własnych kalkulacji biznesowych. Wskazywali też na inne obiektywne czynniki – takie jak dostępność lub sezonowość składników czy specyfika poszczególnych zakładów produkcyjnych.


Czytaj również: Zmiany w znakowaniu owoców, warzyw, dżemów, soków owocowych i miodu


Co wykazały badania porównawcze UOKiK?

W Polsce testy porównawcze produktów spożywczych przeprowadził Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK). Pierwsze badania, z końca 2017 roku, objęły 37 par artykułów żywnościowych zakupionych w polskich i niemieckich sklepach sieci Aldi, Kaufland, Lidl, Makro, Netto i Rossmann. Wśród badanych produktów znalazły się m.in. sery, chipsy, napoje, soki, jogurty, herbata, kawa, mrożona pizza, ketchup, czekolady, ciastka, wędliny i kiełbasa. Istotne różnice jakościowe stwierdzono w czterech przypadkach: chipsach paprykowych Crunchips (polskie opakowanie zawierało 25 g mniej produktu), serku Almette z ziołami (polski wariant zawierał regulator kwasowości, mimo że etykieta informowała o „100% naturalnych składnikach”), czekoladzie Milka z orzechami (mniej orzechów niż w wersji niemieckiej) oraz napoju Lipton Ice Tea Peach (mniej ekstraktu z herbaty, obecność fruktozy i słodzika, których brak w wersji niemieckiej).

Drugi test, przeprowadzony w II kwartale 2018 roku, objął 64 pary artykułów spożywczych. Istotne różnice stwierdzono w ośmiu produktach, m.in. w napoju FuzeTea (mniejsza zawartość soku brzoskwiniowego), ciastkach Leibniz Minis Choco (o 25 g mniej produktu w opakowaniu), serku Philadelphia z ziołami (polski wariant wyprodukowany z mleka, śmietany i białek mlecznych, a nie z twarogu jak zachodnioeuropejski; opakowanie zawierało 125 g zamiast 175 g) oraz w Knorr Fix Spaghetti Bolognese (wyższa zawartość tłuszczu, cukrów i soli). Co ciekawe, w dwóch przypadkach produkty przeznaczone na polski rynek okazały się lepsze: czekolada Milka Oreo zawierała mniej zamiennika tłuszczu kakaowego, a napój Capri Sun Orange – o 13% więcej soku pomarańczowego niż odpowiedniki zachodnie.

Łącznie UOKiK zbadał 101 par produktów. Spośród nich 12 wykazało istotne różnice w składzie lub właściwościach sensorycznych. Równolegle UOKiK zlecił badanie świadomości konsumenckiej – okazało się, że 71% Polaków nigdy nie kupiło tego samego produktu w Polsce i za granicą, a 86% nie słyszało o problemie podwójnej jakości żywności lub nie rozumiało tego pojęcia.


Wspólna metodyka badań porównawczych – jak oceniać jakość żywności?

We wrześniu 2017 roku Komisja Europejska zapowiedziała opracowanie przez Wspólne Centrum Badawcze (Joint Research Centre, JRC) jednolitej metodyki badań porównawczych produktów spożywczych, przeznaczając na ten cel 4,6 mln EUR. Wytyczne opublikowano w kwietniu 2018 roku. Przewidują one cztery etapy oceny: wybór produktów do testów, pobranie próbek, przeprowadzenie badań oraz interpretację wyników. Obowiązek stosowania wytycznych objął krajowe organy ds. bezpieczeństwa żywności i ochrony konsumentów we wszystkich państwach UE.

W ogólnounijnej kampanii badawczej przeprowadzonej na podstawie tej metodyki zbadano 1380 próbek 128 różnych produktów spożywczych z 19 krajów członkowskich. Wyniki pokazały, że 23% produktów miało identyczne opakowanie i identyczny skład, a 9% produktów z identycznym opakowaniem wykazało różnice w składzie. Badania nie potwierdziły, by kraje Europy Środkowo-Wschodniej były według zamysłu producentów głównymi odbiorcami produktów gorszej jakości. Niemniej wykazały jednoznacznie, że podwójna jakość żywności w UE dotyczy niemal co dziesiątego oferowanego produktu.


Czy podwójne standardy jakości żywności są legalne? Zmiany w prawie UE

Jak UE walczy z podwójną jakością żywności? Wprowadzono zmiany w dyrektywie 2005/29/WE o nieuczciwych praktykach handlowych, ogłoszone jako element tzw. Nowego ładu dla konsumentów w 2018 roku.

Na mocy zmienionych przepisów stosowanie podwójnych standardów jakości żywności uznane zostało za nieuczciwą praktykę handlową wprowadzającą konsumentów w błąd. Za taką praktykę uznaje się wprowadzanie towaru na rynek jednego państwa członkowskiego jako identycznego z towarem sprzedawanym w innych krajach UE, gdy produkt ten w sposób istotny różni się składem lub właściwościami – chyba że przemawiają za tym uzasadnione i obiektywne czynniki. Do takich czynników zalicza się m.in. lokalne preferencje konsumentów, sezonowość lub ograniczoną dostępność składników oraz specyfikę zakładu produkcyjnego. Jednocześnie Parlament Europejski wyraźnie wskazał, że argumentacja oparta wyłącznie na akceptowanej przez konsumentów cenie produktu nie stanowi wystarczającego uzasadnienia dla różnicowania jego jakości.

Co istotne, udowodnienie zarzutu stosowania podwójnych standardów żywności wymaga przeprowadzenia wiarygodnych badań porównawczych opartych na jednolitych kryteriach i reprezentatywnej grupie produktów. Konieczna jest też ocena konkretnego przypadku z uwzględnieniem wszystkich okoliczności sprawy. Warunkiem pociągnięcia producenta do odpowiedzialności jest ponadto wykazanie, że konsument nie podjąłby decyzji o zakupie, gdyby był świadomy istotnych różnic w jakości produktu oferowanego w różnych krajach.

Dyrektywa zobowiązuje państwa członkowskie do wprowadzenia krajowych sankcji – grzywna musi wynosić co najmniej 4% rocznego obrotu producenta. Termin implementacji upłynął 28 listopada 2021 roku, a przepisy miały wejść w życie od 28 maja 2022 roku.

W Polsce implementacja dyrektywy 2005/29/WE weszła w życie 1 stycznia 2023 roku wraz z nowelizacją ustawy o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym. Obecnie kompetencje w zakresie interpretacji tych przepisów oraz egzekwowania prawa spoczywają na Prezesie UOKiK. Organ ten jest w pełni uprawniony do nakładania na producentów kar finansowych sięgających nawet 10% obrotu osiągniętego w roku poprzedzającym rok nałożenia kary.


Przeczytaj również: Nowy system ROP dla opakowań.


Czy obecna ochrona konsumentów jest wystarczająca?

Wprowadzone regulacje wypełniają istniejącą dotąd lukę prawną, jednak skuteczność przyjętych rozwiązań budzi wątpliwości. Udowodnienie producentowi stosowania nieuczciwych praktyk na rynku żywności może być w praktyce niezwykle trudne i kosztowne – wymaga bowiem przeprowadzenia rozbudowanych badań porównawczych oraz indywidualnej oceny każdego przypadku.

Równolegle Parlament Europejski zachęca producentów do działań samoregulacyjnych – m.in. do opracowania kodeksu dobrych praktyk. Część producentów już dobrowolnie dostosowała się do nowych realiów i ujednoliciła skład swoich produktów w krajach UE. Przykładem są firma HiPP (danie dla dzieci bio ryż z marchewką i indykiem) oraz Dr. Oetker (Pizza Ristorante), które podniosły jakość żywności oferowanej w krajach Europy Środkowo-Wschodniej do standardów zachodnich.

Katalog możliwych działań pozostaje otwarty – i wiele zależy nie tylko od instytucji unijnych oraz krajowych organów kontrolnych, ale także od samych producentów żywności.

Potrzebujesz wsparcia prawnego w sprawach dotyczących jakości żywności?

Kwestie związane z jakością żywności w Unii Europejskiej, oznaczaniem produktów spożywczych czy zgodnością praktyk handlowych z przepisami prawa to obszary wymagające specjalistycznej wiedzy prawnej. Kancelaria GFP Legal świadczy kompleksową obsługę prawną podmiotów działających w branży spożywczej. Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o tym, jak możemy wesprzeć Twój biznes, zapoznaj się z naszą ofertą w zakresie prawa żywnościowego.

Zapisz się do newslettera

Zapisz się do newslettera

Chcę zapisać się do newslettera
Na skróty