Sanepid celuje w Uber Eats. Ale oberwać mogą restauratorzy

Usługa Uber Eats staje się coraz popularniejsza w największych miastach Polski. Amerykański gigant oferuje możliwość zamawiania posiłków przez aplikację smartfonową z restauracji, które nie mają swoich własnych dostawców. Kurierzy współpracujący z amerykańską korporacją transportują posiłki samochodem, skuterem, a ostatnio – coraz częściej – nawet rowerem. W praktyce współpraca z Uberem może okazać się dla restauratorów ryzykowna. Dlaczego? Inspekcja sanitarna ma wątpliwości, czy warunki transportowania żywności przez kurierów, zwłaszcza tych przemieszczających się na rowerach, spełniają wymogi higieniczne. Problem jednak w tym, że sanepid nie jest pewny, kogo powinien karać za ewentualne uchybienia: restaurację wydającą posiłek czy Ubera, którego kurierzy pośredniczą w dostawie żywności. Amerykańska firma twierdzi, że jest jedynie pośrednikiem technologicznym, a nie organizatorem procesu. Spełnienie wymogów sanitarnych transportu żywności przerzuca na kontrahenta. Może więc się zdarzyć, że za przewinienia kurierów Ubera odpowiedzialnością będą obarczani właściciele lokali gastronomicznych. Sprawę na łamach Dziennika Gazeta Prawna  – dodatek Firma i Prawo nr 93(4743) z dnia 15 maja 2018 r. komentuje nasz ekspert z zakresu prawa żywnościowego radca prawny Bartosz Fogel w publikacji Jakuba Tyczyńskiego pn. “Sanepid celuje w Uber Eats. Ale oberwać mogą restauratorzy. Uber Eats: złapią kuriera, karę zapłaci restaurator?”.


W ocenie naszego eksperta trzeba mieć na uwadze, że Uber nie świadczy usług transportowych ani usług logistycznych ani też nie jest przewoźnikiem, a wszystkie usługi transportowe lub logistyczne są świadczone przez niezależnych wykonawców zewnętrznych, którzy nie są zatrudnieni przez Ubera. Za nadzór nad żywnością odpowiada w takim przypadku sprzedawca żywności, czyli restauracja. Uber Eats udostępnia jedynie platformę technologiczną (aplikację), dzięki której możliwe jest nawiązanie współpracy na linii restaurator – kurier – konsument. Restauracja nie ma bezpośredniego wpływu na warunki transportowe żywności, w tym aby zmusić kuriera do określonych czynności (np. prania toreb czy umycia rąk). Kurier zawiera bowiem umowę bezpośrednio z Uber Eats, a nie z restauracją, ale Uber Eats powinien mieć wpływ na przestrzeganie przez kurierów norm sanitarnych. Restauracja odpowiada natomiast za to, aby jedzenie dotarło do odbiorcy w stanie spełniającym wymogi dotyczące higieny żywności, a korzystając z Uber Eats ponosi również odpowiedzialność wobec klienta docelowego (konsumenta) za to, aby żywność dostarczona była w odpowiednich warunkach sanitarnych. W razie nałożenia na restaurację kary za nieprzestrzeganie wymogów sanitarnych przez kuriera, w ocenie mec. Bartosza Fogel istnieje szansa aby domagać się jej zwrotu od Ubera na podstawie przepisów o odpowiedzialności odszkodowawczej. Wartość poniesionej kary to bowiem szkoda dla restauracji. W pierwszej kolejności należałoby jednak przyjrzeć się treści zawartych z Uberem umów. Tych – wbrew zapewnieniom korporacji, że są dostępne na ich stronach internetowych – nie udało się jednak poznać.

Zapraszamy do lektury artykułu!

 

20180515_DGP_uber eats_kometarz Bartosz Fogel-page-001

 

20180515_DGP_uber eats_kometarz Bartosz Fogel-page-002

 

dziennik-gazeta-prawna-1

gfp_kancelaria_jpg